🧵 BERKSHIRE HATHAWAY WRACA DO ZAKUPÓW – CO SIĘ DZIEJE PO BUFFETCIE
Greg Abel, następca Buffetta, właśnie dokonał czegoś, czego Berkshire Hathaway nie udało się przez 3 lata – w drugim kwartale 2026 firma stała się nabywcą netto akcji. Kupiła za 23,5 miliarda USD, sprzedała tylko za 3,7 miliarda.
Wcześniej było dokładnie odwrotnie – przez 14 kolejnych kwartałów Berkshire była sprzedawcą netto akcji, a jej rezerwa gotówkowa urosła do rekordowych prawie 400 miliardów USD na koniec pierwszego kwartału.
Abel już w pierwszym kwartale jako CEO pokazał swój styl – zredukował portfel akcji z 45 do 29 pozycji. Chodzi mu o mniejszą liczbę firm, w które naprawdę wierzy, a nie o rozproszone zakłady.
A największa część zakupów w 2Q? Mniej więcej połowę stanowiła znana inwestycja 10 miliardów USD w Alphabet (Google) w czerwcu. Resztę rynek pozna wkrótce z obowiązkowego raportu SEC (13F).
Firma przy tym nadal siedzi na ogromnej gotówce – 365,5 miliarda USD, tylko nieznaczny spadek z rekordu.
Zyski operacyjne (ulubiona miara Buffetta) wzrosły o 16,3%. Zysk netto nawet ponad dwukrotnie wzrósł do 25,7 miliarda USD – ale tu trzeba uważać. Do tej miary wlicza się również niezrealizowane zyski z portfela, które sam Buffett określa jako mniej miarodajne.
Buffett niedawno porównał obecny rynek do kasyna i powiedział, że wiele rzeczy z czasem będzie wyglądać „bardzo głupio”. Mimo że rynek akcji (S&P 500) podskoczył w ciągu 3 lat o 73%, akcje samej Berkshire wzrosły „tylko” o 50%.
To jeden z tych sygnałów, które rynek lubi wyolbrzymiać do sensacji („następca Buffetta kupuje, więc przyjdzie krach/rajd i nie wiadomo co jeszcze”), ale rzeczywistość jest o wiele nudniejsza i właśnie dlatego bardziej wiarygodna. Abel nie wrócił do zakupów dlatego, że wierzy w rakietowy wzrost rynku – wręcz przeciwnie, zarówno on, jak i Buffett publicznie mówią o przewartościowanych akcjach. Chodzi raczej o to, że po 3 latach czekania z ogromną gotówką w końcu znaleźli kilka konkretnych okazji (Alphabet jest jasnym przykładem), które miały sens nawet na drogim rynku.
Ważny szczegół, który ginie w nagłówkach: firma nadal ma 365 miliardów USD w gotówce. To mi mówi, że chodzi raczej o ostrożne dokładanie do pozycji przy zachowaniu ogromnej rezerwy na wypadek, gdyby coś na rynku pękło. Dla zwykłego inwestora chyba najbardziej przydatna jest właśnie ta lekcja – nie kopiować konkretnego zakupu, ale podejście: być na rynku, ale wybrednym i nie dać się ponieść euforii hossy. Co sądzicie o ostatnich zakupach Berkshire?